Joanna 12 kg

Facebook Joanna  Łużny

Długo zastanawiałam się, od czego powinnam zacząć. Najlepsze będzie chyba stwierdzenie : „W końcu udało się schudnąć !!!”
Ale od początku. Po magicznej trzydziestce z drobnej dziewczynki stałam się wielkim babsztylem. Przy wzroście 158cm wredna waga pokazywała 69,9kg. Początkowo mi to nie przeszkadzało, ale z czasem zamarzyły mi się znów kobiece krągłości:-), które miałam 8 lat wstecz, a nie wielkie opony, jakie sobie sama wyhodowałam – wyglądałam jak dobrze utuczona „foczka” albo raczej jak „ponton”.

Zbyt duża waga wynikała ze złego sposobu odżywiania. Nie jadłam śniadania, ok. 12-13 godziny posiliłam się batonem Marsem, popiłam Coca-colą, potem coś na obiad ok. 18-stej, a o 23-ciej wieczorne wycieczki do lodówki na kolację.  Zazwyczaj było to za przeproszeniem byle co, to co wpadło mi w łapki. Czy to pizza, czy kebab, czy makaron itp. Bardzo rzadko jadłam zdrowy obiadek typu gotowane warzywa, surówka, lekkie mięsko. Dodatkowo w tamtym czasie piłam wielkie ilości słodzonych napojów gazowanych. Dzisiaj wiem, że to było błędne koło.

Po jakimś czasie organizm zaczął szwankować. Zaczynało mi się robić słabo, bo za mało jadłam. Żeby już więcej nie przytyć, starałam się nie jeść dużo. Ale waga była uparta i wciąż wskazywała coraz więcej. Wreszcie powiedziałam DOŚĆ. Od lipca br znalazłam się pod opieką p. Renaty Zomerskiej i rozpoczęłam kurację zdrowego odżywiania z nastawieniem na redukcję wagi do 58kg.

Staram się nie jeść słodyczy i nie pić słodzonych napojów gazowanych, postanowiłam z nich zrezygnować i wychodzi mi to bez problemów. Nagle okazało się, że coś drgnęło w wadze – wskazówka zaczęła schodzić w lewą stronę. Dziś pokazuje 57,5kg, a ja czuję się jak nowo narodzona. Dodatkowo mam więcej energii, więcej chęci do życia. Nie jestem ospała i ciągle zmęczona jak kiedyś. Mam lepszy humor- kiedyś łatwo było wyprowadzić mnie z równowagi:P.

Zmiany jakie zaszły, bardzo mi się podobają:-) Mam nadzieję, że utrzymają się:-) Oczywiście nie łatwo jest się tak z dnia na dzień przestawić na zdrowe jedzenie, jeśli ktoś wcześniej pochłaniał z chęcią wszystkie fast-foody. Ale da się, wystarczy trochę chęci:) Najważniejsze, że nie ciągnie mnie do starego sposobu odżywiania.

Nie wierzyłam, że mi się uda, ale kiedy okazało się, że upragniony cel został osiągnięty – to jestem z siebie dumna jak paw.

Życzę wszystkim osobom, które trafią pod opiekę Pani Renatki wytrwałości w dążeniu do wyznaczonego celu. Odchudzanie przy Jej pomocy nie jest trudne, bo potrafi człowieka dobrze zmotywować. Ciężka praca z redukcją wagi przy Jej udziale była czystą przyjemnością.

Dziękuję i pozdrawiam
Joanna